Zulu i życie :)

Z ule  i  Ż ycie  :)

(opowiadania by Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. )


Wspaniałe, humorystyczne  teksty o  życiu i różnych możliwościach jego postrzegania i przeżywania. 
Trudno to opisać, To trzeba przeczytać !
Zule to osobowość, którą wypada znać!
Możliwość przedstawienia ich na swojej stronie zawdzięczam uprzejmości autorki
( Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)

Dziękujemy za Zule :)

 

Zule z wizytą u psychologa
Zule i terapia kolorami
Zule poznaje języki obce
Zule topi smutki w alkoholu
Zule filozof
Koniec Zule
Śnienie
Zule i rzeźba
Zule bardziej osobiste czyli Instrukcja Obsługi Zule
Zule idzie do solarium (by znajomy Zule, też Zule)
 

 

Zule z  wizytą  u  psychologa .


10 października 2002 Zule dzwoni umówić się na pierwszą wizytę.
 
Najpierw usłyszało miły głos pani z recepcji:
- Proszę poczekać połączę Panią z lekarzem
Zule czeka, zastanawiając się czy należy się przedstawić z imienia i nazwiska;
- Słucham
- Dzień dobry, chciałabym umówić się na wizytę.
Najbliższy termin, styczeń, luty ; mówi czterdziestokilkuletni głos kobiecy.
Zule nie może powstrzymać parsknięcia.

Co Panią tak śmieszy? -mówi bardzo zirytowany, nadal kobiecy, ale jakby dziesięć lat starszy głos.
Z lekka przestraszone Zule, wybąkuje ; 
tak w styczniu powinno być luźniej o paru z nas; To doskonałe rozwiązanie. 
I dodaje krztusząc się ze śmiechu ; Czy ma Pani w gabinecie obcinacz do paznokci? 
W styczniu będą już bardzo długie. Podobno szybko rosną;
- czy Pani sądzi, że to ode mnie zależy?
Bardzo sfrustrowany głos Pani wywołuje w Zule współczucie.
Nie, naturalnie, że nie ; Zule uspakajająco.
- Rozumiem. Niech będzie styczeń.
- Zapiszę Panią do koleżanki.
 
Jakiś czas potem ( w styczniu) Zule przychodzi z wizytą do gabinetu Miłej Pani Psycholog.
 
Zule siedzi naprzeciw Miłej Pani Psycholog i odpowiada z przejęciem na pytania.
- Czy jest ktoś na kogo może Pani liczyć?
(Na mnie zawsze możesz liczyć - Zule słyszy cichutki głos Kalkulatora.)
- Kalku....; To znaczy, mhm, lubię Panią Zosię z mięsnego, odkłada mi ładniejsze płaty polędwicy.
- Dobrze..
Zule nie może oderwać wzroku od kawałka chleba, który Miłej Pani Psycholog przyczepił się do nosa. 
Jadła pewnie śniadanko przed chwilą ; myśli Zule. 
Ciekawe czy masło rozprowadza po całej powierzchni kromki czy tylko po środku? 
Zule słucha dalszych pytań nieuważnie, zastanawiając się, jak powiedzieć Miłej Pani, nie uraziwszy jej, że ma coś na nosie;
Wreszcie, starając się nie patrzeć zbyt natarczywie, Zule dotyka kilkakrotnie palcem własnego nosa. 
I jeszcze raz. Chyba nie zrozumiała ?!; myśli trochę zniecierpliwione Zule, wciąż wskazując miejsce na nosie 
Miła Pani Psycholog  kiwa z zadowoleniem zgrabną główką i zapisuje: 
NERWICA NATRĘCTW , po chwili wahania dodając znak zapytania na końcu.
- Kiedy to się zaczęło? Musimy spisać historię choroby.
- Myślę, że jakoś przed rewolucją przemysłową w Anglii ; zaczyna Zule dumne ze swej wiedzy. 
Chociaż nie, trochę później;
- Zaraz  po wkroczeniu wojsk sowieckich;
Miła Pani Psycholog nieco skonsternowana dopisuje ołóweczkiem ; 
UROJENIA?
- Czy zdarza się Pani powtarzać pewne czynności w kółko, wciąż i wciąż, jakby pod przymusem;
Trudno tego uniknąć, jeśli się pracuje w recepcji -myśli Zule.
Tak- dodaje Zule na głos
-Wie Pani, to bardzo męczące. Ani chwili spokoju. Gadają i gadają, nie chcą przestać. Nawet przez sen odpowiadam na te ich pytania. 
Miła Pani Psycholog wyraźnie podekscytowana zapisuje, wysuwając jak mała dziewczynka koniuszek języka,
SCHIZOFRENIA?

Zule obserwuje Miłą Panią Psycholog. Czubek . Wysuwa sam czubek. Jest zwinny, jak mała jaszczurka;
-Spotkamy się za miesiąc -usłyszało Zule.
Wyszło.
 

Na schodach Zule mija kobietę z dzieckiem, trzyletnim na oko. Patrzy. 
Nagle dziecko wyrywa się mamie i gwałtownie się obracając, uderza głową w kaloryfer. 
Zadźwięczało jak na Matki Boskiej Zielnej. Zule zamiera na moment. ;
po chwili piskliwy głosik obwieszcza:
- Jus gzeją.

 Zule uśmiecha się popromiennie :)))
Zule i terapia kolorami


Pewnego dnia Zule jadąc tramwajem, usłyszało fragment rozmowy dwóch Bardzo Eleganckich Pań. 
Tylko fragment, bo był przystanek i Zule musiało wysiąść. 
Bardzo Eleganckie Panie rozmawiały o feng shui i terapii kolorami.

Właściwie dotarło do Zule tylko, że deska klozetowa powinna być zawsze zamknięta, że czerwony pobudza zmysły i, że w różowym to mi zupełnie nie do twarzy; jak powiedziała jedna Bardzo Elegancka Pani do drugiej, równie eleganckiej.

W każdym razie Zule postanowiło zaraz po powrocie do domu wziąć się za nieswojość.
Najpierw Zule zjadło farbkę niebieską. To ulubiony kolor Zule. Potem żółtą i zieloną. Przy czerwonej zrobiło się Zule niedobrze, ale jakby bardziej swojo. 
Przez następne trzy dni Zule robiło na tęczowo. 
Czwartego dnia wróciła z kolonii młodsza siostra Zule. Siedzące w ubikacji Zule usłyszało wrzask z pokoju młodszej siostry  i pomyślało, że młodsza siostra musi być bardzo zła na tego, kto wziął jej plakatówki. 
Zule -dotychczas zielone na twarzy-( nie wiadomo dlaczego nie tęczowe) zrobiło się strasznie czerwone. 
Postanowiło nigdy więcej nie jeść cudzych farbek a na urodziny kupić młodszej siostrze aż trzy opakowania super kolorowych plakatówek.

 Zule uśmiecha się popromiennie :)))
Zule poznaje angielski czasownik modalny ;May , Might


Zule ma pewną Bardzo Wykształconą Znajomą, która twierdzi, że podstawowym czynnikiem decydującym obecnie o powodzeniu na rynku pracy jest doskonała znajomość jezyków obcych;
- Zule, jak się nie będziesz rozwijać, ( tu Bardzo Wykształcona Znajoma zatrzepotała długimi rzęsami, tak, że Zule momentalnie się przeziębiło) to do końca życia będziesz pracować na recepcji. 
To takie nudne i mało płatne zajęcie ; mówi za każdym razem, gdy się spotykają.
-Każdego dnia lecą w radio lekcje angielskiego. Zule, spróbuj przynajmniej.

Tamtego dnia Zule pomyślało, że takie rzęsy by jej się przydały, więc czemu nie i zaczęło śpieszyć się do domu na wieczorną lekcję angielskiego w radio.

Radio Zule jest bardzo stare, więc pomimo ogromnych starań Zule, potrząsania radiem, głaskania go, Zule usłyszało tylko spośród trzasków i pisków ;BEZ MAJT;.
Zule zawyło radośnie!!! Bez majt! Wiem, znam ! znam! Zuuule poliglota ! Zuuule poliglota ! 
Bycie poliglotą to całkiem przyjemne, pomyślało Zule i postanowiło poznać inne języki obce.

Przypomniało sobie, jak mama Zule mówiła:
- Zule musisz mieć zawsze porządnie wypastowane buty, inaczej ludzie wezmą Cię na języki.
Odtąd Zule nie pastowało butów, nawet gdy zrobiły się dziwnie ciężkie od oblepiającego je błota. Martwiło się tylko, że błoto przysychało z czasem i odpadało, tak że buty znów wyglądały jak nowe. Kiedy jednak usłyszało któregoś dnia, jak sąsiadki szepcząc między sobą wymówiły jej imię, wiedziała już, że kariera i sława stoją przed nią otworem.
W końcu znało już kilka języków obcych.

A kiedy Piegowaty Piotrek wytknął na nią język, zaczęło zastanawiać się czy nie powinno odmówić, gdy zaproponują jej pracę w strukturach unijnych.

 Zule uśmiecha się popromiennie :)))
Zule topi smutki w alkoholu .


Wczorajszy dzień należał do szczególnie męczących. Najpierw wydawało się, że nie uda się zwlec Zule z łóżka. Jej dziecięcy upór wczepiony we włókna nerwowe wymieszane z pościelą i snem. Zule miało jednak na siebie metodę, którą podpowiedział jej, pewien Bardzo Znany Amerykański Terapeuta.
Trzeba mówić do siebie czule, ze zrozumieniem, tak jakby się siebie lubiło.
 - Oj Zule Ty leniu! czubku pospolity w pospolitości zawzięty! szurnięta inercjo wstawaj! ; wrzeszczało na siebie Zule każdego ranka.
- Zule wstawaj! Bo powiem, że jesteś kompletnie normalny, a wtedy zobaczysz, jak Ci będzie z tym do du..!
Zawsze pomaga. Wczoraj też.

Tego dnia Zule postanowiło ostatecznie rozprawić się ze smutkiem i utopić go, cholerę jedną namolną, w alkoholu. Wychodziło i wracało 8 razy. Dziewiątej tury już nie odważyło się zrobić, gdyż wokół domu Zule zaczęły krążyć, złe na Zule, pijaczki, menele i jeden Prawnik, który nie wiadomo dlaczego od jakiegoś czasu rozsmakował się w tanim winie.

Łkając z żalu i poczucia winy, Zule wlewało jedną za drugą butelkę Byczej Krwi do wanny. Muszę go utopić. Muszę ; powiedziało Zule i zanurzyło głowę w winie. 
Paskudztwo koszmarne!- wycharczało unosząc głowę Zule. Ale chyba działa; Zule spojrzało na swoje smutne dłonie, stopy; melancholijną bliznę na udzie, samotny brzuch. 
Smutne. Ciało też jest smutne. Weszło i zanurzyło całe Zule w Byczej Krwi.
Po kilku minutach Zule zaczęło wszystko swędzieć. Gdyby kupiło Bordeaux, pomyślałoby, że się w niej cierpienie uszlachetnia, hehe, ale w Byczej Krwi?! Cholera, uczulenie czy jak?
 
Jest niedziela. Zule wstało późno. Wczoraj było bardzo męczące. Zule wyprowadzi się chyba na spacer. I przytuli do brzozy.

ZULE I PODRÓŻ DOOKOŁA ŚWIATA.

Jeden krok w przód i w tył. Na tym to chyba polega ? Jakie to proste pomyślało Zule.

 Zule uśmiecha się popromiennie :)))
Zule filozof i Marianek ... Też Zule .


Myśli napęczniałe, ciężarne, ale nie donoszone. I znów najwięcej mnie w ciszy, która przywarła jak narośl. Bezkształtna, żarłoczna. Dopiero po chwili zorientowałem się, że już dawno minąłem dom starej Jadwigi. Miałem zajść do niej...,  właściwie zapomniałem po co. Tam do licha. Jaka pustka we mnie...

- Te, filozof, nie myśl tyle; usłyszałem Marianka. Jego śmiech.

Ten Marianek mówi niewiele, za to ludzie w okolicy mówią, że z nim coś nie w porządku. Kiedy Marianek się śmieje, to nikt nie rozumie dlaczego. Powodów do śmiechu nie ma, zupełnie jakby był pijany. Czasami chodzimy z Mariankiem nad rzekę, na ryby, wtedy ja milczę a Marianek mi ryby płoszy. Ale lubię kiedy się śmieje.

Zawsze dwa kroki za mną, wiem, że i tym razem odprowadzi mnie pod sam kościół. Jak wczoraj, przedwczoraj,  jak zawsze. 

Każdego dnia przychodzę tu posiedzieć kilka godzin, wczesnym rankiem kiedy jeszcze cicho, że prawie słychać szum skrzydeł aniołów latających pod kopułą...
Figury świętych, ich usta, jakby poruszane szeptem szemraną modlitwą. Ale nie jestem specjalnie pobożny. Według Marianka to odmiana wiejskiej melancholii, tęsknoty, która każe wyższego szukać w kościele. Czasami nudzi mnie oczekiwanie, zwłaszcza, że oczekuję tak od kilku lat.
I nic się nie dzieje ani anioły nie latają, ani...
Święci drewniani najzwyczajniej butwieją. Stan napięcia jednak, w którym trwam będąc w kościele przybliża i oddala i przybliża w ułamku sekundy cały świat  i jego okolice.

Kiedyś po kilku godzinach świętych obcowania wydawało mi się, że widzę w polu lecące anioły. Prawda była taka, że stara Jadwiga rozwiesiła pranie. Białe prześcieradła ; spętane w kostkach anioły. Szamocące się.

 Marianek śmiał się wtedy pół dnia.

 Zule uśmiecha się filozoficznie :)))
Koniec  Zule .


A jeśli jest koniec Zule,
to Zule też chyba jest ?
Jest ?
Bo kiedy Zule nie ma,
to nie ma Zule końca też.


Jest Pani skończoną idiotką ; usłyszało wczoraj Zule od Dużego Srogiego Pana, który podobno - tak przynajmniej sam uparcie utrzymuje ( Zule nie do końca mu wierzy, Duży Srogi Pan dziwnie wygląda i dziwnie się zachowuje) ; jest przełożonym Zule.
Idiotką; hm to prawda, ale skończoną? 
To było dla Zule coś nowego i zastanawiającego.

- Ona mnie wykończy ; powiedział Duży Srogi Pan do Szefa Działu Zaopatrzenia.

Duży Srogi Pan mówił coś jeszcze, ale Zule już nie słuchało. Czy to znaczy, że Duży Srogi Pan jest idiotą nieskończonym i czy takie powinno być też Zule? Wydawało się to Zule bardzo skomplikowane, ale Pan jest Duży, więc pewnie wie lepiej.
Gdzie się zaczynam i gdzie kończę? ; zafrasowało się.

Jeszcze wieczorem, słuchając radia, Zule spoglądało na swoje wystające spod kołdry stopy, palce; 
Czy tam się kończę?  Jaki jest koniec Zule? Hm;
A może Zule kończy się tam, dokąd widzą  oczy Zule?
Zule lubi patrzeć. To bardzo przyjemna czynność ( fajniejsza niż na przykład mycie Zule).
Kiedyś Zule widziało chłopca, pięcioletniego. 
Siedział na huśtawce; do przodu - do tyłu; w górę ;w dół. Patrzył na swój cień. Ruchomy. Śmiał się. Głośno.
I widziało mężczyznę bez cienia. 
W górę - w dół, do przodu ; do tyłu. Płakał w ciemności. Zule nic nie mogło zrobić. 
Dotąd;

Dobranoc - usłyszało Zule z pokoju młodszej siostry. 
Dobranoc - odpowiedziało Zule. Cisza. 
Może tu się kończy Zule? Gdzieś na krawędzi słów;

 Zule uśmiecha się popromiennie :)))
Śnienie .


Tej nocy śniło się Zule, że się wywinęło na wspak. Jak skarpetka. Zewnętrzne Zule we wnętrzu;

e l u Z

Łaskotanie, włosy wchodzące do nosa. Usta Zule na Zule potylicy. Oddech na karku. Własny. Uwięzione w środku dłonie.
Wszystko co dotychczas było nie - Zule znalazło się we wnętrzu ; but rzucony w pośpiechu pod łożko; i łóżko ze śniącą Zule;i droga przez las, którą Zule do pracy; i polityka, ; przelatujące przez Zule ptaki; ukorzeniające się w sercu drzewa. albo-albo. Rachmaninow. 
Czas.
Spieszący do pracy ludzie, spóźniony pociąg do Poznania; 11 września, i Malinowskiego ; Życie seksualne dzikich;.
Śmiech dzieci. Młodsza siostra przeglądająca się lustrze. Jej niewinność. Góry. Rybka i Nobody. Zapach cynamonu, o którym wiedziała tylko, że tam jest. Ale którego nie czuła. Tuż przy ruchomej nerce Zule UE. 
Tęcza. Podwójna.
CZET. Rumiankowa wysyłająca pocztę w woreczku po sznurku. I Jancic też tam był. Chmury i kałuże. Esther.
Gdzieś w Bieszczadach, pogrążona w ciszy drewnianego kościołka wątroba Zule. Piasek. Dziadziuś Zule mówiący ;Trzeba przyjąć;. Niekończące się seriale brazylijskie. Wijące się jelito Zule. Koboldy. Gustaw Moreau.
Muchy.
Australia; Piekło i niebo. Analizy giełdowe. Tęsknota. tak - tak, nie - nie. Cmentarze. Środki przeciwpchelne dla psów. Hollywood. Kot. Wesele na wsi, gdzieś w Meksyku. Kapanie z kranu. Wszystko w Zule, a Zule zewłok.

Obudziło się zmęczone.
Kontury Zule. Skóra. Dotykanie przedmiotów, drzew. Głaskanie psa. Zule w Zule a na zewnątrz świat. Radość z ograniczenia. Cholerna. Zatopiło dłonie w śniegu.

 Zule uśmiecha się popromiennie :)))
Zule i rzeźba.


Pewien Bardzo Dziwnie Zbudowany znajomy Zule powiedział:

-Zule, rzeźba to wszystko !

Tydzień Zule przyglądało się sobie uważnie, po czym niepewnym krokiem, którejś soboty wkroczyło do muzeum.
Jedna pani, niejaka Wenus z Milo, nie uwierzycie, nie miała rąk.
A taki pan, z głową wciśniętą w dłoń wyglądał jakby miał ciężką depresję.
Przedstawił się jako Myśliciel.
Dziwny trochę, ale nick ma fajny...przemknęło przez łepek Zule.

A w ogóle to Zule przyszlo do głowy, że rzeźba to trochę jak marzenie. Zule obiegało jedną rzeźbę bardzo, ile sił w krótkich nogach, obiegalo bardzo szybko, a całości jak nie widziało, tak nie widziało.
Albo pośladki - albo brzuch. Patrzysz na rękę, nie widzisz stopy.
O czubku już nie mówię. Głowy. Łysieje już czy nie...

Zule opuściło muzeum bardzo sfrustrowane...

Postanowilo jednak uznać, że Dziwnie Zbudowany Znajomy przesadził z tą rzeźbą...
Nie ma nic ważniejszego niż naleśniki z farszem warzywnym z zapiekanym żółtym serem na wierzchu.
I tyle!

 Zule uśmiecha się popromiennie :)))
Zule bardziej osobiste czyli Instrukcja Obsługi Zule.


JEŚLI MYŚLI NA OKRĄGŁO
utrudnij jej to, stawiając ją do kąta
(jeśli stawia opór, nie jest z nią tak źle, spokojnie możesz wrócić do swoich zajęć)

JEŚLI ZULE LEŻY W ŁÓŻKU
a) śpiąc
b) udając, że śpi
c) udając martwą

punkt a
Jeśli śpi oznacza to, że masz mnóstwo czasu dla siebie, możesz na przykład sklejać samoloty

punkt b
Bądź przerażony, tak jakbyś wierzył ,że Zule umarła a nie jedynie zasnęła.
Najlepiej zacznij głośno szlochać. Przykładaj jej kilkakrotnie lusterko do ust.
Mów, jak bardzo będzie Ci brakować Zule, pomimo jej licznych wad;
następnie zacznij je wymieniać, zacietrzewiając się coraz bardziej.
Po czym już bez przekonania powtórz, że będzie ci jej brakowało.
Na koniec zacznij na głos; myśleć, w co ubierzesz Zule do trumny.
Przy zestawieniach fioletu z różem i butach na obcasie nie wytrzyma.

punkt c
Najpierw sprawdź czy rzeczywiście udaje, przykładając lusterko do ust.
Jeśli wciąż dycha, zachowuj się tak jakbyś wierzył, że śpi jedynie.
Obudź ją i zacznij, zanim zdąży cokolwiek powiedzieć, tępym szeptem,
że nie chce Ci się żyć... Że najchętniej byś umarł. Że życie jest nie do zniesienia.
Potem zamilknij, połóż się obok i udawaj martwego.
Jeśli dotknie dłonią Twojej twarzy, nie waż się poruszyć. Nic nie mów.

JEŚLI WIDZISZ, ŻE SIEDZI APATYCZNA
Mów sypkim szeptem, że jest bardzo apetyczna.
Bardzo.
Apetyczna, kiedy tak siedzi nieruchomo; Z tym wlepionym w ścianę wzrokiem;
mniam;
Jak rzuci Cię czymś ciężkim, nie jest z nią tak źle, spokojnie możesz wrócić do swoich zajęć.

JEŚLI NIC JĄ NIE INTERESUJE, CZYLI CZOŁOWE ZDERZENIE Z NUDĄ
Zajmij ją czymś, na przykład, niby przypadkiem przysuń świeczkę w pobliże włosów Zule.

 Zule uśmiecha się osobiście i zagadkowo :)))
Zule idzie do solarium .
Ostatnio pewien znajomy Zule napisał jeden odcinek Zule za Zule...

Zule ostatnio zemdlało w pracy.
Nie przejęło się zbytnio: "Omdlenie jak omdlenie - na pewno z niedotlenienia" - pomyślało cicho
- "Też mi coś !"

Następnego dnia jednak Duży Srogi Pan beznamiętnie lecz stanowczo burknął:
" Coś blado wyglądasz. Wysyłamy Cię na krótki urlop. "
To Zule zastanowiło. Omdlenie omdleniem, a bladość bladością - taka już natura Zule, że stara się siebie zbytnio nie przejaskrawiać.
Choć miało sporo zaległego urlopu, perspektywa wolnych dni nie cieszyła Zule
- bez nadgodzin nie starcza mu nawet na comiesięczne pół czynszu (bowiem Zule zrzuca się na pół)
- postanowiło więc zaczerpnąć porady.

" Solarium ! " - bez wahania odpowiedziała Przyjaciółka, rumiana jak bochen chleba bez mąki.

Zule nie oponowało.
Ba, na ciepłe brzmienie nieznanego dotąd słowa dostało nawet delikatnych rumieńców. Jeszcze tego wieczoru Zule znalazło lokal niedaleko własnego domu.
Fototapeta z palmami wprawiła je w błogi nastrój, Zule bowiem egzotyczne widoczki zna jedynie ze lśniących na półkach "EMPiKu" okładek "National Geographic". Na dodatek tajemnicze maszyny przypomniały mu czasy gdy chowało się w skrzyni tapczanu dziadków.
Tylko jarzeniówki zrodziły w Zule odrobinę lęku.
"W tym świetle moja bladość jeszcze bardziej trupio zblednie" - niemal zakrzyczało,
zanim jednak zdążyło otworzyć usta zabrzmiał króciutki dzwonek, lampy zgasły i uśmiechnięta pani wypuściła Zule z zamknięcia.

To co ujrzało w lustrze napełniło je dumą.
Blade dotychczas Zule teraz poczuło się nieźle wyboldowane.
"No, no, no - istotność ze mnie prawdziwie istotna" - pomyślało filozoficznie.

Następnego dnia, wbrew sugestii Dużego Srogiego Pana pojawiło się w biurze.
Ku zdziwieniu Zule nikt nie docenił jego przemiany. Zule prężyło się i napinało by zaistnieć jak najwyraźniej, jednak większość ignorowała je jak zwykle, a napotkany Duży Srogi Pan oznajmił:
- W tym tygodniu więcej nie chcę cię tu widzieć
-Więcej już chyba nie można - odpyskowało w myślach Zule, ale posłusznie obróciło się na pięcie i smętnie powlokło w stronę wyjścia.
"Co zrobiłem nie tak?" - myślało z goryczą..
Wszystko stało się jasne gdy na przystanku zobaczyło kolorową ulotkę.
"Solarium - zaprasza!" - odczytało Zule.
Olśnienie spłynęło niespodziewanie:
"No tak! Wyboldowana bladość!" - Zule puknęło się w czoło.

"Dla samego siebie stałam się zwykłą fatamorganą" - przyznało ze smutkiem.
Po czym doczłapało się do domu i na kilka dni zakopało głęboko pod kołdrą.

 Zule uśmiecha się popromiennie , I znajomy Zule też popromiennie :)))

 

Copyright (c) Zule Corporation 2003. Wszystkie prawa zastrzeżone.
by  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Komentarze   

0 #35 jozekgew 2019-08-13 12:18
Witam wszystkich na tym forum.
Nie wiem czy dobry dział wybrałem, ale obsługa tego forum jest skomplikowana jak dla mnie ( 56 lat)
Ostanio moja wnuczka uczyła mnie jak pisać na klawiaturze, nawet mi kupiła lupe do monitora. Niektóre litery sa za małe jak na mój wzrok.
Cieszę się, że moja wnuczka ciągle mi pomaga.
Cytować
0 #34 jozekgew 2019-08-07 21:00
Witam wszystkich na tym forum.
Nie wiem czy dobry dział wybrałem, ale obsługa tego forum jest skomplikowana jak dla mnie ( 56 lat)
Ostanio moja wnuczka uczyła mnie jak pisać na klawiaturze, nawet mi kupiła lupe do monitora. Niektóre litery sa za małe jak na mój wzrok.
Cieszę się, że moja wnuczka ciągle mi pomaga.
Cytować
0 #33 JasonSef 2019-07-26 21:29
kamagra
Cytować
0 #32 EyeSef 2019-07-26 13:28
kamagra tablets
Cytować
0 #31 DenSef 2019-07-22 23:20
buy kamagra
Cytować
0 #30 JasonSef 2019-07-22 08:46
kamagra 100mg
Cytować
0 #29 KiaSef 2019-07-21 13:31
kamagra
Cytować
0 #28 DenSef 2019-07-20 12:33
buy kamagra online
Cytować
0 #27 JasonSef 2019-07-18 23:30
kamagra online
Cytować
0 #26 EyeSef 2019-07-18 21:16
kamagra gel oral
Cytować

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież