Kilka linków

.... Jeśli pośród naszych Gwiezdnych dróg, Pośród nieskończonych tras ....
.... Gdzieś istnieje jeden Wieczny Bóg, To na imię ma on: Czas ....

 


 

Kilka Linków
Więcej na stronie :

http://www.libertarianizm.pl/

Gazeta.libertarianizm.pl, 25 IV 2001 r.
EUTANAZJA - DYSKUSJA
Po przyjęciu przez holenderskiego ustawodawcę prawa pozwalającego lekarzom na skracanie życia ludziom nieuleczalnie chorym powróciła wielokrotnie już dyskutowana sprawa eutanazji.
Czy prawo do eutanazji jest wolnościowe, czy wprost przeciwnie?................
Więcej na stronie :

http://www.sl-zdr.kielce.opoka.org.pl/

Marek Kośmicki dr n. med., kardiolog.
Prezes Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich. Prezes Polskiego Komitetu Międzynarodowej Unii Organizacji Rodzinnych.
Autor licznych publikacji z dziedziny bioetyki.
EUTANAZJA - PRAWDZIWE WYZWOLENIE ??? ..........
Więcej na stronie :

http://www.artem.lublin.pl/
medicus/

Eutanazja - nadzieja na życie godne do końca czy spirala śmierci?
Pod koniec listopada izba niższa parlamentu holenderskiego uchwaliła zmianę kodeksu karnego dotyczącą paragrafów 293 i 294 mówiących o karalności za eutanazję ............
Więcej na stronie :

http://polityka.onet.pl/

Wyklęte słowo eutanazja
Przyspieszanie śmierci ma związek z walką z bólem, która w stadium terminalnym choroby jest zadaniem równie ważnym jak leczenie.
Patykiem trzymanym w ustach raz po raz wystukuje na komputerze literę b.

Błagam, błagam. Prosi o śmierć ..............

 

Więcej na stronie :

http://republika.pl/krisnow/

Eutanazja - tak czy nie ?
Spis treści
Wstęp
Rozdział I Definicja, rodzaje i charakterystyka eutanazji
Etymologia słowa eutanazja
Eutanazja w Europie i Stanach Zjednoczonych Ameryki
Dane statystyczne
Eutanazja w świetle Kodeksu Etyki Lekarskiej
Odczucia chorego
Rozdział II Definicja świadomej zgody
Sytuacja graniczna wg W. Jacórzyńskiego
................
Więcej na stronie :

http://www.archidiecezja.lodz.pl/

Ks. Waldemar Kulbat
Eutanazja
- Inaczej żyje się i umiera w obliczu Boga, inaczej w obliczu nicości
W czasie swojej ostatniej wizyty w naszym kraju dr Jack C. Willke przestrzegał,
że wkrótce Polska, podobnie jak i inne kraje Wschodu i Zachodu,
stanie się terenem intensywnego propagowania zabijania chorych czyli eutanazji.
Od 1999 roku w prasie, radiu i telewizji, także w audycjach dla młodzieży, odbywają się debaty na ten temat.............
Więcej na stronie :

http://www.rzeczpospolita.pl/
eutanazja/

Kontrowersyjna decyzja parlamentu holenderskiego legalizująca eutanazję,
która jest w Holandii praktykowana od lat, wywołuje zainteresowanie w Polsce a także zagranicą.

Na stronie :

Eutanazja - Świat
Eutanazja - Sondaż Rzeczpospolitej
Eutanazja - Opinie
Eutanazja - Wywiady
Eutanazja - Listy czytelników
...............

Więcej na stronie :

http://free.ngo.pl/humanizm/
eutanazja.htm

Bohdan Chwedeńczuk

Dlaczego eutanazja?

Zacznijmy od słowa.
"Eutanazja" to słowo o greckim pochodzeniu, a jego grecki odpowiednik znaczy tyle co "dobra śmierć".
W rozważaniach, które tu nastąpią, będę rozumiał przez eutanazję zabicie człowieka na jego żądanie przez lekarza.
Definicja ta wymaga krótkiego komentarza.
Mówię, po pierwsze drastycznie o zabiciu, by nie stosować eufemizmów (takich na przykład, jak "przyspieszenie śmierci" lub "pomoc w umieraniu").
Nakładam, po drugie, na eutanazję warunek, by było to zabicie pod dyktando woli zabijanego;
warunek ten służy odróżnieniu eutanazji od morderstwa.
Nakładam też, po trzecie, kolejny warunek, by zabójcą był lekarz, a więc człowiek powołany do zapobiegania cierpieniu.
Dając ten warunek osiągam dwie rzeczy:
(a)
do eutanazji dochodzi wtedy, gdy lekarz kierowany wolą zabijanego, zabija kładąc kres leczeniu, bo innych niż zabicie środków leczniczych nie znajduje (gdy jest inaczej, mamy do czynienia z czymś innym, na przykład ze wspomaganym samobójstwem).
(b)
postępowanie lekarza, jak każde postępowanie instytucjonalne, podlega społecznej kontroli, pozwalającej rozstrzygnąć, czy zabicie, którego dokonał spełnia warunki eutanazji.
...............

Więcej na stronie :

http://www.rp.pl/gazeta/
wydanie_020821/publicystyka/


Żyć, nie umierać

Od wczoraj (20.08.2002 r.) australijscy zwolennicy eutanazji rozdają plastikowe torebki,
które zakłada się na głowę, po czym zaciska elastyczny uchwyt na szyi, powodujący stopniowe duszenie się.
Zdaniem Phillipa Nitschke, założyciela organizacji
Australia Exit
, mają one pomóc nieuleczalnie chorym w popełnieniu samobójstwa.
"To bardzo spokojna śmierć", uspokaja.

Nitschke to weteran walki o uznanie eutanazji,
kiedyś namawiał ludzi do samobójstwa z wykorzystaniem machiny połączonej z komputerem.
Torebki, na które zebrano już 150 zamówień,
to dla niego jedyny sposób na ominięcie australijskiego prawa,
które eutanazję uznaje za zbrodnię.

- Monstrum - mówi o nim Dariusz Karłowicz, etyk.
...............

Więcej na stronie :

http://www.rp.pl/gazeta/
wydanie_020517/swiat/


Belgia idzie w ślady Holandii

Legalna "łagodna śmierć" (17.05.02)

Belgia jest od wczoraj (16.05.2002 r.) drugim krajem świata,
w którym eutanazja, przeprowadzona w ramach ściśle określonych zasad, jest legalna.
"To zwycięstwo wolności i godności pacjentów"
- uznał Philippe Monfils, senator partii liberalnej, który był inicjatorem stawy.

Przepisy wejdą w życie za trzy miesiące.
Wówczas lekarz, który przeprowadzi eutanazję, nie będzie podlegał karze,
o ile jego pacjent jest dotknięty

"ciągłymi cierpieniami fizycznymi i psychicznymi nie do zniesienia
z powodu nieuleczalnych skutków wypadku lub patologii".

Pacjent musi wystąpić o uśmiercenie "świadomie i wielokrotnie",
"bez nacisków z zewnątrz".
Musi być także pełnoletni.
Lekarz ma obowiązek poinformować go o istniejących lekach przeciwbólowych.
Zgodnie z przyjętą wczoraj odrębną ustawą, środki te będą sfinansowane przez państwo dla tych osób,
których nie byłoby na to stać.
...............

Więcej na stronie :

http://arch.rp.pl/a/rz/
2000/07/20000707/


Eutanazja - miłosierdzie czy zagrożenie?

ROZMOWA
Henk Johemsen, dyrektor Centrum Etyki Medycyny w Instytucie Lideboom w Holandii

Eutanazję, oficjalnie tolerowaną i szeroko praktykowaną w Holandii,
często uważa się za negację podstawowych korzeni
europejskich - judeochrześcijańskich i greckich.
Jakie inne filozoficzne tradycje wpływają na akceptację eutanazji?

HENK JOHEMSEN:
- W klasycznym, greckim świecie można było znaleźć także głosy, sympatyzujące z eutanazją lub przynajmniej z samobójstwem.
Jednakże w tradycji medycyny, odkąd chrześcijaństwo nadało naszej kulturze duchowe i moralne podstawy, eutanazję, rozumianą jako zamierzone zabójstwo pacjenta,
odrzucono jako sprzeczną także z przysięgą Hipokratesa
...............

Więcej na stronie :

http://arch.rp.pl/a/rz/
2000/12/20001201/....html


EPISKOPAT - Sytuacja w Polsce martwi Kościół

Niepokój biskupów

Eutanazja to znak dekadencji naszej cywilizacji.
Jest niezgodna z wolą Boga i przeciwna godności człowieka
- powiedział prymas Polski kardynał Józef Glemp w Częstochowie,
gdzie uczestniczy w obradach Konferencji Episkopatu Polski.
Biskupi przyjęli list podsumowujący Rok Jubileuszowy w Polsce.
Nie ogłosili jednak listu na temat sytuacji w kraju.

Niezgodna z wolą Boga

Prymas stwierdził, że zalegalizowana ostatnio w Holandii eutanazja
to znak dekadencji naszej cywilizacji.
Kościół za Jezusem Chrystusem zawsze mówi o wielkości i nienaruszalności
życia, które jest z Boga, jest Jego własnością i tylko Bóg nim dysponuje.
...............

Więcej na stronie :

http://arch.rp.pl/a/rz/
1998/02/19980228/...html


Jakość zamiast świętości życia

Koniec XX stulecia kojarzy się nie tylko z postępem,
ale i z zewsząd pojawiającymi się sygnałami o narastaniu różnego rodzaju kryzysów. Mówi się o groźbie światowego kryzysu ekonomicznego,
rosną napięcia międzynarodowe.
Ale bodaj czy nie najgłośniej alarmuje się o kryzysie wiary oraz upadku autorytetów i moralności.
Australijski uczony Peter Singer obwieszcza krach tradycyjnej etyki,
który jednocześnie początkuje otwierającą nowe perspektywy rewolucję w etyce.
Przyrównuje ją nawet do przewrotu kopernikańskiego w nauce.
Ale do czego taki kontrowersyjny przewrót może doprowadzić ludzkość?

Powodów do takich rozważań nie brakuje.
W Holandii parlament usankcjonował eutanazję niedobrowolną,
pozwalającą lekarzowi uśmiercić ciężko chorego, nawet bez jego zgody.
We Włoszech jako dawcę narządów wykorzystano bezmózgowego noworodka.
Z kolei Amerykańskie Towarzystwo Medyczne uznało, że bezcelowe jest przedłużanie życia chorego, będącego w stanie śpiączki.

Wszystko to skłania Singera do jednego wniosku:
"Po prawie dwóch tysiącach lat władania naszymi myślami i decyzjami
w sprawach życia iśmierci tradycyjna etyka zachodnia załamała się".

...............

Więcej na stronie :

http://arch.rp.pl/a/rz/
2000/11/20001130/....html


Prawo do decyzji czy zabawa w Boga

Tomasz Lewandowski, lekarz w warszawskim hospicjum i Instytucie Onkologii.

To jest zbyt skomplikowany problem, by udzielić jednoznacznej odpowiedzi:
tak lub nie, dobro albo zło.
Inne będą racje teologa, inne osoby opiekującej się chorym.
I jedne, i drugie nie są ani dobre, ani złe, ani słuszne, ani niesłuszne.

W ogóle uważam za głupie rozprawianie o eutanazji przez kogoś,
kto nie znalazł się w sytuacji ekstremalnej.

Dopóki sam tego nie doświadczy, dopóty wszystko co powie, będzie tylko teorią.

Dlatego im mniej będzie się mówić na ten temat, tym lepiej.
Tę sprawę powinno się zostawić osobistej, wolnej decyzji chorego.
Jednoznaczne regulacje prawne ani w jednym, ani w drugim kierunku nie są możliwe.
Nigdy nie podjąłbym się ustalić, kiedy można dokonać eutanazji,
a kiedy nie, i jeżeli można, to w jaki sposób, oraz czy decyzja chorego
będzie uznana za wiarygodną, jeżeli powie "tak" trzy razy czy osiem.

...............

Więcej na stronie :

http://arch.rp.pl/a/rz/
2000/03/20000313/....html


Krzyk rozpaczy

Eutanazja zamiast skracać cierpienia może je potęgować

Badania w Holandii, gdzie została ona zalegalizowana, wykazały, że agonia po zażyciu przepisanych przez lekarzy leków aż u 16 proc. zdesperowanych osób trwała dłużej i nie była wcale bezbolesna.
Dodatkowo u 7 proc. z nich wystąpiły działania niepożądane: nie mogli połknąć wszystkich leków, mieli wymioty i skrajne trudności z oddychaniem. Niektórzy wybudzili się nawet po zapadnięciu w śpiączkę.

Ekspertyza ta jest szokująca, gdyż dowodzi, że eutanazja zamiast skracać cierpienia może je potęgować - twierdzi na łamach "New England Journal of Medicine" dr Sherwin Nuland z Uniwersytetu Yale.
Wprawdzie komplikacje takie zdarzały się znacznie rzadziej, gdy śmiertelne dawki leków podawali sami lekarze, mimo to wyniki tych badań zmuszają do przemyśleń.
...............

Z poważaniem

Nobody64

Takie jest życie

.... Jeśli pośród naszych Gwiezdnych dróg, Pośród nieskończonych tras ....
.... Gdzieś istnieje jeden Wieczny Bóg, To na imię ma on: Czas ....

 

 

Uważam za niepoważne rozprawianie o eutanazji przez kogoś,
kto nie znalazł się w sytuacji ekstremalnej.

Dopóki sam tego nie doświadczy, dopóty wszystko co powie, będzie tylko


t e o r i ą .


Tę sprawę powinno się zostawić osobistej,


w o l n e j   d e c y z j i   c h o r e g o .

 


 

Takie Jest Życie
Czy naprawdę eutanazja to zbyt duża łaska ?
1.

Diane Pretty musi żyć :(

Brytyjka Diane Pretty, która cierpi na zaburzenia ruchu, odżywiana jest przez rurkę i nie jest w stanie sama dbać o siebie, przegrała ostatnią batalię o prawo do popełnienia samobójstwa z pomocą własnego męża.

Wydane wczoraj w Strasburgu pierwsze orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie eutanazji
- blokujące mężowi nieuleczalnie chorej 43-letniej Brytyjki pomoc w dokonaniu samobójstwa -
wywołało mieszane reakcje w Wielkiej Brytanii.

Jak na ironię, właśnie wczoraj zmarła w brytyjskim szpitalu druga kobieta, znana tylko jako "Pani B", która niedawno uzyskała w sądzie prawo do odłączenia przez lekarzy respiratora sztucznie utrzymującego ją przy życiu.

źródło : Wiadomości z zagranicy - Rzeczpospolita

Diane Pretty zmarła nie doczekawszy sie litości na tym świecie.
Do końca walczyła o swoją wolność i godność prosząc o śmierć.



Komentarz Prof. Bogusława Wolniewicza , filozof (dla Rzeczypospolitej)

Decyzja trybunału w Strasburgu jest niesłuszna, bo Brytyjka chce skończyć swoje życie, a każdy ma do tego prawo. Każdy jest absolutnym dysponentem swojego życia.

Ponieważ kobieta ta jest sparaliżowana i nie może tego zrobić sama, więc kto ma to zrobić?

Oczywiście, osoba jej najbliższa, czyli mąż. Od tej strony wszystko jest w porządku, moralnie sprawa ta jest czysta.
Dlatego decyzję tę uważam za z gruntu niesłuszną. Czyn męża byłby, co prawda, zabójstwem, bo eutanazja jest zabójstwem. Ale jest to zabójstwo człowieka albo umierającego, albo tak ciężko schorowanego, że jego dalsze życie, według jego własnej oceny,a także według oceny osób postronnych, nie ma najmniejszego sensu, gdyż jest tyko bezsensowną udręką.

Prof. Bogusław Wolniewicz, filozof



Komentarz Dr. Dariusza Karłowicza, filozof (dla Rzeczypospolitej)

Na podstawie informacji, które posiadam, rozumiem, że pani Pretty, osoba nieuleczalnie chora, wystąpiła do sądu o to, by z góry uniewinnił jej męża, który zamierza odebrać jej życie.
Wedle mojej najlepszej wiedzy orzecznictwo większości krajów z wyrozumiałością traktuje przypadki tego typu morderstw z litości, ograniczając się do kar symbolicznych.
Idzie tu zatem o coś całkowicie innego, niż o to, by męża spotkał niewielki wymiar kary. Chodzi, by system prawny zaakceptował rozróżnienie między zabójstwem karalnym a zabójstwem niekaralnym. Zatem by z góry uznać, że są typy zabójstw, które w sensie prawnym nie są zabójstwami.

Trybunał w Strasburgu uznał racje sędziów brytyjskich, którzy nie zgodzili się na relatywizację kategorii zabójstwa. Jak próbuje się to czasem przedstawiać, jest to wyraz braku serca. Sądzę, że nie. O wysokości kary decydują okoliczności, które sędziowie biorą pod rozwagę. Okoliczności nie zmieniają jednak faktu, że jeśli ktoś odbiera komuś życie, to jest zabójcą.

Subiektywizacja zabójstwa może prowadzić do licznych kłopotów i dramatów. Jeśli bowiem kryterium niekaralności będzie na przykład dobrowolność, to co począć z morderstwami w sektach? Leszek Kołakowski, pytany kiedyś o legalizację eutanazji, przestrzegał, że po koszmarnym wieku XX powinniśmy być bardzo ostrożni z wszelkimi eksperymentami, które dotyczą spraw życia i śmierci. Jak rozumiem, sędziowie w Strasburgu podzielają to przekonanie.

Dr Dariusz Karłowicz, filozof

2.

Znany niegdyś dziennikarz, cierpi na chorobę Lou Gehriga.
Stracił władzę w rękach i nogach. Robi pod siebie. Nie mówi.
Z coraz większym bólem łapie powietrze - coś takiego czuje zapewne topielec przed śmiercią.

Mózg A. jest sprawny jak dawniej, A. jest więc całkowicie świadomy i wie,

że poprawy nie będzie i w końcu się udusi.

Hospicjum nie chce przyjąć A., za dużo przy nim pielęgnacji, a ma zdrową żonę.
Morfiny mu się nie podaje, bo ten specyfik jeszcze bardziej upośledziłby oddychanie.
Córka wyjechała za granicę.
Sama ją wysłałam - mówi matka.
Po co do dwóch cierpień dokładać trzecie? Nauczyła się odgadywać zdania, które A. chce wypowiedzieć.
Używa pierwszych liter. To on wystukuje błagalne "b".

Błagam, błagam o śmierć.

3.

Swego czasu prasę europejską obiegła historia Romana Sanpedro, Hiszpana, przez 30 lat całkowicie sparaliżowanego.
Jestem głową doczepioną do ciała - mówił Sanpedro.
Od dawna błagał o śmierć, ale nikt nie chciał mu pomóc w odejściu.
Z prośbą o taką pomoc zwrócił się do hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego, który prośbę oddalił.

Wreszcie ktoś anonimowy dostarczył mu skuteczną truciznę.
Wszczęto śledztwo, kim była ta osoba.

Wówczas kilkanaście tysięcy obywateli wysłało do parlamentu listy z oświadczeniem:

"To ja podałem mu truciznę, mnie sądźcie".

4

Odchodzenie w zaświaty potwornieje.
W zwłóknieniu płuc i raku krtani człowiek dusi się na raty, w raku jelita wymiotuje kałem.
Cuchnie czasem tak, że smród przechodzi całe mieszkanie i czuć go już na klatce schodowej.

Krzyczy i wyje.

Nie każdy ma szczęście zetknąć się w końcu z lekarzem wprawnym w uśmierzaniu bólu i mieć śmierć delikatesową : w spokoju, w odurzeniu, w śpiączce.
Pielęgniarki z hospicjów z oddziałów z ciężkimi stanami twierdzą, że mimo to :

chorzy rzadko proszą o śmierć.

Nawet ci "rozpadający się" kurczowo trzymają się życia.

5

"Łagodna eutanazja"


Grupa posłów, głównie z AWS, chce postawienia Holandii w stan oskarżenia przed Trybunałem Praw Człowieka za legalizację eutanazji.

A kogo należy postawić w stan oskarżenia przed Trybunałem Praw Człowieka
- za legalizację eutanazji
- za wyrzucanie ludzi na bruk w Polsce
- za legalne czynienie bezdomnymi
- za brak opieki nad biednymi
- głód wielodzietnych rodzin

czyli za "eutanazję w czasie"?

Czyż nie tych samych 68 posłów?
Pewnie, że zarabiając tylko 11 tys. miesięcznie
- nie można zrozumieć człowieka bezdomnego i głodnego
- nie można wczuć się w dolę bezrobotnego
- nie można współczuć wisielcowi, który dalej nie mógł znosić ciężkiego losu.

W Polsce - wolnej, sprawiedliwej, demokratycznej, rozwijającej się - kwitnie "łagodna eutanazja".
Oto emeryt wychodzi z apteki bez leków, bo nie stać go na nie - za drogie;
chory nie może być poddany zabiegowi, bo skąd wziąć te tysiące dolarów?

Oto wielodzietna rodzina żyje tylko o chlebie i wodzie, a w perspektywie - wyłączenie prądu i na bruk...
Więc jak mają czelność protestować panowie posłowie przeciw eutanazji, stosując ją u siebie w bardziej okrutny sposób

- bo powolnie, stopniowo zabijając tak wielu...


źródło : od czytelników - Rzeczpospolita
6

Australia -1997 r.


72-letnia mieszkanka Sydney (której nazwiska nie podano do publicznej wiadomości) , cierpiąca na nieuleczalnego raka, skorzystała z dobrodziejstwa ustawy o eutanazji na początku marca w mieście Darwin, stolicy Północnego Terytorium (jest ono formalnie częścią jednego ze stanów federacji australijskiej, ale ma uprawnienia zbliżone do uprawnień oddzielnego stanu) .

Dokonała, z pomocą komputera, wstrzyknięcia trucizny do własnego organizmu. Bardzo niewiele szczegółów dotyczących okoliczności tego zabiegu podano, poza tym, że

pacjentce towarzyszyła piątka jej dorosłych dzieci.


źródło : Infomacje - Rzeczpospolita
7

Pięć razy na wokandzie

Sąd Najwyższy w Ottawie ma orzec o dopuszczalności apelacji kanadyjskiego farmera, skazanego na dożywocie za przeprowadzenie eutanazji chorej córki.
W wypadku udzielenia zgody sąd rozpatrzy sprawę. W razie decyzji odmownej mężczyzna rozpocznie odbywanie kary z możliwością warunkowego przedterminowego zwolnienia po 10 latach - podał Reuters.

Farmera reprezentują czołowi kanadyjscy adwokaci.
Jeśli apelacja okaże się możliwa, zamierzają wykazać, że ich klient czuł, iż musi zabić dziecko, bo nie było innej dostępnej możliwości ulżenia cierpieniom córki.
12-letnia dziewczynka cierpiała na ciężką chorobę mózgu i lekarze mieli amputować jej nogę.
Zdesperowany ojciec umieścił córkę w kabinie samochodu i podłączył rurę z tlenkiem węgla.

Od 1993 r. , kiedy farmer zabił dziecko, jego sprawa była pięć razy rozpatrywana w różnych sądach. Podczas procesu w pierwszej instancji sędziowie przysięgli byli pytani o stosunek do eutanazji.
Stało się to powodem wznowienia postępowania. W 1997 r. farmera ponownie osądzono. Później jednak sąd uznał, iż kara 10 lat więzienia, bez możliwości warunkowego przedterminowego zwolnienia, jest okrutna i wyjątkowa.
Przysięgli zmniejszyli wobec tego karę do roku więzienia. W 1998 r. sąd apelacyjny uznał, że ojciec mógł umieścić córkę w placówce opiekuńczej, a nie dopuszczać się zabójstwa, i jednogłośnie orzekł dożywocie.

źródło : Rzeczpospolita - Prawo
8

Wysoka cena

62-letnia pani Serviens, cierpiąca na chorobę Huntingtona, musiała trzy lata walczyć o eutanazję. Na początku choroby próbowała popełnić samobójstwo.
Potem za pośrednictwem córki starała się przekonać szpital, lekarzy, że spełnia wszystkie warunki, w których eutanazja jest dozwolona.
27 lutego tego roku odeszła z tego świata po otrzymaniu zastrzyku morfiny, w otoczeniu rodziny, przy dźwiękach ulubionej muzyki.

- Matka była odprężona, z jej twarzy emanowała radość - - mówi córka.

W końcu została wyzwolona po siedmiu latach walki z nieuleczalną chorobą.
Ja zapłaciłam za spełnienie życzenia matki wysoką cenę: utraciłam trzy siostry.

 

Z poważaniem

Nobody64

Prawo do Eutanazji w różnych krajach

.... Jeśli pośród naszych Gwiezdnych dróg, Pośród nieskończonych tras ....
.... Gdzieś istnieje jeden Wieczny Bóg, To na imię ma on: Czas ....

 


 

Prawo do Eutanazji w różnych krajach
Świat zmienia się na naszych oczach. Jakość życia staje się ważniejsza niż jego (często) bezsensowne trwanie
 

Holandia 1.

Społeczna i prawna tolerancja eutanazji od ok. 1984 r.
W Holandii w 1993 r. przyjęto rozwiązanie, na mocy którego nie kieruje się aktu oskarżenia przeciwko lekarzom o spowodowanie śmierci pacjenta na jego żądanie, ale z punktu widzenia formalnoprawnego jest to nadal nielegalne.
Teoretycznie istnieje zagrożenie karą więzienia do lat 12.


2. Ruch obywatelski (1996 r.)

Z dala od gwarnego amsterdamskiego Leidseplein, placu pełnego kafejek i turystów, przy kanale Leidsegracht mieści się

Holenderskie Stowarzyszenie Dobrowolnej Eutanazji (NVVE) .

Jest to największe, po Szwajcarii, na świecie stowarzyszenie popierające prawo do śmierci. NVVE liczy dziś 84 tysiące członków,
więcej niż największa partia polityczna Holandii.
Dyskusja o eutanazji trwa w Holandii od ponad 20 lat. W 1973 roku odbył się pierwszy w Holandii proces sądowy lekarki, która dokonała eutanazji na prośbę swojej matki.
Stowarzyszenie NVVE zrodziło się wtedy z protestu licznej grupy obywateli. Liczba członków NVVE nieustannie rośnie, a przy tym średnia wieku obniża się.
Dziś wynosi 62 lata, w tym trzecie stanowią kobiety - mówi Petra Visscher, prawnik stowarzyszenia NVVE.

Ostatnie dwa lata przyniosły istotną eksplozję - przybyło 20 tysięcy nowych członków.
Coraz więcej osób w średnim i młodym wieku, chorych na nieuleczalne choroby jak: rak czy AIDS dzwoni do nas po informacje w sprawie członkostwa oraz prosi o (deklarację eutanazji).
Pani Meta, lat 35, jest jedną z 16 ochotników, pracuje za darmo dwa poranki tygodniowo. Dziennie odpowiadają na 150 telefonicznych pytań.
Większość dotyczy deklaracji w sprawie eutanazji.

więcej ...

 


Holandia 3. : 28.11.2000 r.

Parlament holenderski podjął historyczną decyzję zalegalizowania prawa ciężko i nieuleczalnie chorych do eutanazji

Nowa ustawa przewiduje, że eutanazja może być wykonywana
wyłącznie u nieuleczalnie chorych ludzi dorosłych, którzy się jej domagają,
a ich decyzja nie jest podyktowana wyłącznie chwilowym cierpieniem,
które można uśmierzyć.
Również opiekujący się nimi lekarze muszą być przekonani, że w żaden sposób nie potrafią już im pomóc.

Za takim rozwiązaniem od wielu lat opowiadało się Holenderskie Towarzystwo Medyczne,
a także wielu polityków.
- Eutanazja wykonywana jest w wielu innych krajach, ale na ogół jest ukrywana -
powiedział CNN poseł Boris Dittrich z rządzącej partii liberalnej.
Przyznaje on, że dla nikogo nie jest ona dobrym rozwiązaniem - ani dla lekarza, ani dla pacjenta.
Jeśli jednak jest tolerowana, powinna być uregulowana przepisami prawnymi.

więcej ...

Holandia 4.

Wykreślenie słowa "nieuleczalnie" i pozostawienie sformułowania : osoby cierpiące i/lub przewlekle chorzy.


Holandia 5. Eutanazja dla ludzi w przewlekłej depresji.

W wyniku precedensów prawnych dopuszczono prawo do eutanazji dla osób w przewlekłej depresji i innych zaburzeniach psychicznych
(dotyczy jednostek chorobowych , w których pacjent ma wgląd w przebieg swojej choroby)


Holandia 6. Walka o prawo do eutanazji dla osób niepełnoletnich.

Aktualnie (2002 r.) rozpoczęto walkę o prawo do eutanazji dla osób przewlekle chorych niepełnoletnich !!
nawet jeżeli rodzice nie wyrażają zgody.


Holandia 7. (2002 r.)
Rząd postanowił rozszerzyć prawo do eutanazji - Śmierć na życzenie dziecka

Holenderska opozycja uznała za "przerażający" projekt ustawy o eutanazji, zatwierdzony przez rząd i przesłany do parlamentu.
Opracowany przez ministrów sprawiedliwości i zdrowia tekst przewiduje między innymi możliwość uśmiercania na życzenie dzieci powyżej 12. roku życia,

nawet wbrew woli ich rodziców.

Parlament ma obradować nad projektem ustawy we wrześniu. Koalicja premiera Koka dysponuje wprawdzie 97 ze 150 mandatów, ale deputowani VVD mogą nie poprzeć kontrowersyjnego projektu. Mogłoby to doprowadzić do upadku gabinetu.


Holandia 8. Statystyka

Eutanazja jest tolerowana w Holandii od ponad 20 lat,
a tylko 4% lekarzy tam pracujących jest jej przeciwnych .
Tak mała ich liczba umożliwia różnorodne utrudnienia w pracy.


Rocznie umiera w Holandii ok. 130 tys. osób (ogólna liczba ludności:15 mln) .
Lekarze otrzymują ok. 9 tys. wniosków o dokonanie eutanazji, liczba ta ciągle rośnie. Większość próśb jest odrzucana.
Przyjmuje się jednak, że w wyniku eutanazji następuje rocznie ok. 3, 5 tys. zgonów (w 1996 r. ok. 3600) .
W 80 proc. chodzi o chorych na raka w ostatnich kilku dniach życia. Przeciętnie 400 razy lekarze pomagają w samobójstwie.
W ok. 1 tys. wypadków dochodzi do przerwania życia pacjentów bez ich wyraźnego żądania.
Dotyczy to śmiertelnie chorych, ogromnie cierpiących, nie mogących już samodzielnie wyrazić takiego życzenia, z którymi lekarz wcześniej rozważał taki krok w stadium krytycznym.

 


Belgia od 16.05.2002 r. jest drugim krajem świata,
w którym eutanazja, przeprowadzona w ramach ściśle określonych zasad, jest legalna.
Przepisy wejdą w życie za trzy miesiące. (czyli 16.08.2002 r.)
Wówczas lekarz, który przeprowadzi eutanazję, nie będzie podlegał karze,
o ile jego pacjent jest dotknięty :

"ciągłymi cierpieniami fizycznymi i psychicznymi nie do zniesienia
z powodu nieuleczalnych skutków wypadku lub patologii".

Pacjent musi wystąpić o uśmiercenie "świadomie i wielokrotnie", "bez nacisków z zewnątrz".
Musi być także pełnoletni.
Zgodnie z przyjętą odrębną ustawą, środki te będą sfinansowane przez państwo dla tych osób, których nie byłoby na to stać.

 

1.

W maju 1990 roku Izba Gmin w Londynie odrzuciła projekt ustawy o przyzwoleniu
na dobrowolną eutanazję 101 głosami przeciwko 35,
ale dyskusja nad jej dopuszczalnością trwa w Wielkiej Brytanii nadal.

 

1. Australia: prawo do śmierci

Od początku lipca 1996 r. Terytorium Północne w Australii będzie pierwszym miejscem na świecie, gdzie zalegalizowana zostanie tzw. aktywna eutanazja. Zgromadzenie ustawodawcze tego Terytorium podjęło decyzję, zgodnie z którą od 1 lipca 1996 r.. wejdzie w życie ustawa umożliwiająca nieuleczalnie chorym zakończenie życia pod opieką lekarską.

Jest to więcej niż tylko "prawo do śmierci" (tzw. bierna eutanazja) , gdyż ustanowiona została procedura udziału lekarzy w spowodowaniu śmierci pacjenta na jego prośbę.

Ustawa ta przyjęta została przez 25-osobowy parlament Terytorium Północnego już 24 maja ub. r. , ale jej twórcy postanowili wówczas, że wejdzie ona w życie dopiero po odpowiednim okresie przygotowań, na które składają się kampania edukacyjna, a także szkolenie lekarzy i pielęgniarek.
W głosowaniu nad projektem ustawy nie obowiązywała dyscyplina partyjna. Ustawa została przyjęta większością głosów 15 do 10, po szesnastogodzinnej debacie.

Obecnie niektóre inne stany australijskie
- w tym Nowa Południowa Walia i Wiktoria -
rozważają projekty zalegalizowania eutanazji, lecz organizacje "ochrony życia", niektóre grupy aborygeńskie, a także liczne Kościoły są temu zdecydowanie przeciwne.
Przeciwko prawu do eutanazji wypowiedziało się też Australijskie Stowarzyszenie Medyczne, największa organizacja samorządowa lekarzy w tym kraju.

Zgodnie z przyjętą w Terytorium Północnym ustawą, osoby ubiegające się o eutanazję muszą być rezydentami tego terytorium, czyli wykluczona będzie tzw. turystyka w jedną stronę z innych miejsc Australii.
Położone w strefie tropikalnej Terytorium Północne, którego stolicą jest Darwin, ma ponad milion kilometrów kwadratowych, ale liczy zaledwie 180 tys. mieszkańców.
Formalnie jest wydzieloną częścią stanu Australia Zachodnia o bardzo szerokiej autonomii.

Jak twierdzi minister zdrowia Terytorium Północnego, ustawa zawiera bardzo ścisłe gwarancje, mające na celu zapewnienie pełnej dobrowolności eutanazji.
Będą do niej mieli prawo tylko ci nieuleczalnie chorzy pacjenci, którzy - zdaniem lekarzy : - nie mają szans na więcej niż rok życia.

Wniosek chorych o eutanazję opiniować będzie dwóch lekarzy i psycholog, a pacjent będzie mógł w każdej chwili "w jakiejkolwiek formie" odwołać swą decyzję.

Ustawa Terytorium Północnego wzbudziła ostre kontrowersje w pozostałych stanach australijskich.
W czterech innych stanach: Nowej Południowej Walii, Wiktorii, Australii Zachodniej i Australii Południowej podobne propozycje ustawodawcze są na wczesnych etapach rozważania.
Kontrowersje z tym związane nie przebiegają wzdłuż tradycyjnych linii podziałów partyjnych.
Tak np. Dean Brown, premier Australii Południowej należący do Partii Liberalnej, wypowiedział się jednoznacznie przeciwko legalizacji eutanazji w swoim stanie,
ale Jeff Kennett, premier sąsiedniej Wiktorii (również liberał) uznał, że ustawa o eutanazji może być dla wielu ludzi "najbardziej błogosławioną pomocą, jaką w ciągu całego życia uzyskali".

Rzecznik Stowarzyszenia "Prawo do życia" określił ustawę Północnego Terytorium jako tragedię większą od cyklonu, który w 1974 r. zrujnował Darwin.
- To jest największa tragedia w historii Terytorium Północnego i jedna z największych w historii Australii -
powiedział.

Najbardziej kłopotliwe dla twórców ustawy jest potępienie jej przez Australijskie Stowarzyszenie Medyczne (AMA) , które na swej ogólnokrajowej konferencji w ub. r. uznało (większością głosów 80 do 1) udział lekarzy w dobrowolnej eutanazji za
niezgodny z etyką zawodową.
- Czy są jacyś lekarze, którzy chcieliby uczestniczyć w szwadronach śmierci? --
zapytał dramatycznie dr David Weedon, prezydent AMA.
Przeciwko eutanazji wypowiedziała się też większość australijskich organizacji religijnych.
Synod Kościoła Anglikańskiego w Australii określił ustawę jako "zastępującą opiekę zabijaniem", a także "decyzję skierowaną przeciwko słabym, chorym i starym pod przykrywką praw jednostki".

Jednakże Marshall Perron, były premier Północnego Terytorium, który wysunął projekt ustawy o eutanazji pod wpływem
osobistych doświadczeń (opiekował się nieuleczalnie chorą i bardzo cierpiącą matką) ,
twierdzi, że nowa ustawa zawiera niezbędne gwarancje, w pełni zapewniające poszanowanie praw i woli chorych pacjentów.

Do gwarancji tych należą m. in. następujące przepisy
"ustawy o prawach osób nieuleczalnie chorych" (jak oficjalnie nazywa się ta ustawa) :

  1. prośbę o eutanazję złożyć mogą tylko osoby powyżej 18 lat, w pełni świadome i zdrowe na umyśle, cierpiące skrajny ból, na który nie ma odpowiednich środków medycznych;

  2. po złożeniu prośby o eutanazję musi upłynąć siedem dni, po czym musi zostać złożone formalne podanie, po którym upływają dodatkowe dwa dni; * w ciągu tych siedmiu dni dwóch lekarzy (z co najmniej pięcioletnią praktyką) , niezależnie od siebie, musi postawić diagnozę, że choroba jest nieuleczalna, a także oświadczyć, że nie istnieją odpowiednie środki uśmierzenia bólu i że pacjent zdaje sobie sprawę z implikacji swej decyzji dla rodziny;

  3. psychiatra musi stwierdzić, że pacjent nie cierpi na kliniczną depresję związaną z chorobą.

Po spełnieniu tych wszystkich warunków lekarz będzie miał prawo "pomóc pacjentowi zakończyć życie" metodami, które zostaną ustalone przez władze medyczne Terytorium Północnego.

Pacjent będzie miał prawo wycofać swój wniosek w jakiejkolwiek formie.

lekarz będzie miał wtedy obowiązek zniszczyć pisemny wniosek.

Kara za wywieranie przez kogokolwiek nacisku na pacjenta, by zgłosił wniosek o eutanazję, wynosi 20 tys. dolarów australijskich (ok. 15 tys. dolarów USA) lub pozbawienie wolności do czterech lat.
Dodatkowo skazany za takie przestępstwo traci automatycznie prawo do jakichkolwiek korzyści majątkowych wynikających dla niego po śmierci chorego (przede wszystkim spadku) .

Mimo krytyki ze strony lekarzy i Kościołów,
zdecydowana większość opinii publicznej w Australii popiera wprowadzenie dobrowolnej eutanazji.

W ostatnim badaniu opinii publicznej przeprowadzonym przez Ośrodek Roya Morgana
78 proc. respondentów powyżej lat 14 wypowiedziało się za legalizacją eutanazji, a tylko 14 proc. - przeciw.

Od początku przeprowadzania badań opinii publicznej na ten temat w Australii większość osób zawsze opowiadała się za eutanazją, chociaż poparcie to w przeszłości było dużo słabsze.
W 1962 r. (gdy po raz pierwszy przeprowadzono sondaż) 47 proc. respondentów było za, a 39 proc. przeciw.

źródło : Rzeczpospolita

Australia 2.

Już cztery osoby skorzystały z możliwości dobrowolnego zakończenia życia przy pomocy lekarza, zgodnie z pierwszą na świecie ustawą dopuszczającą eutanazję.
Jednakże ustawa o prawach osób nieuleczalnie chorych, przyjęta przez zgromadzenie ustawodawcze Północnego Terytorium w maju 1995 r. , jest nadal przedmiotem ostrych ataków.



Australia 3.

Australijski senat wprowadził ustawę wykluczającej dopuszczalność eutanazji.
Ustawa ta unieważniła ustawę z Północnego Terytorium o dopuszczalności eutanazji, wprowadzoną na podstawie demokratycznego referendum.

Władza wygrała z demokracją, ale na jak długo ?



Australia 4.

Od wczoraj (20.08.2002 r.) australijscy zwolennicy eutanazji rozdają plastikowe torebki,
które zakłada się na głowę, po czym zaciska elastyczny uchwyt na szyi, powodujący stopniowe duszenie się.
Zdaniem Phillipa Nitschke, założyciela organizacji
Australia Exit
, mają one pomóc nieuleczalnie chorym w popełnieniu samobójstwa.
"To bardzo spokojna śmierć", uspokaja.

Nitschke to weteran walki o uznanie eutanazji,
kiedyś namawiał ludzi do samobójstwa z wykorzystaniem machiny połączonej z komputerem.
Torebki, na które zebrano już 150 zamówień, to dla niego jedyny sposób na ominięcie australijskiego prawa,
które eutanazję uznaje za zbrodnię.

 

1.

W dniu 5 listopada 1991 odbyło się w stanie Washington referendum w sprawie eutanazji.
Wprawdzie wynik był wówczas negatywny dla " Obywateli Stanu Washington na Rzecz Godnej Śmierci "
i eutanazja w tym stanie nie została zalegalizowana,
jednak dokonano ogromnego, bezprecedensowego wyłomu moralnego w dziejach cywilizacji zachodniej,
zakwestionowano przysięgę Hipokratesa obowiązującą od dwu tysięcy czterystu lat,
a prawo lekarza do zadawania "łagodnej śmierci" pozostawiono uznaniu opinii publicznej.



2. Amerykańskie sądy

Sędziowie w USA mają szerokie kompetencje i stwarzają obowiązujące precedensy prawne.
W ostatnich dwudziestu pięciu latach sądy bardzo często ingerowały w sprawy dotyczące traktowania osób chorych i postępowania lekarskiego,

m.in. potwierdziły prawo chorego do odmowy leczenia (również gdy prowadziło to do zgonu),
a postanowienia kilku sędziów zobowiązały lekarzy do informowania chorych o nieuchronnej śmierci.

Ten nowy sposób informowania pacjentów stał się z czasem jedną z
głównych przyczyn powstania Ruchu Na Rzecz Eutanazji.
Gdy rodzice nie pozwalają na ratującą życie operację chirurgiczną, ponieważ dziecko jest upośledzone umysłowo i pragną,

aby zmarło, sędziowie z reguły popierają taką decyzję.

W kilku stanach sądy zarządziły, na wniosek rodzin, aby przerwać leczenie podtrzymujące życie chorych nieprzytomnych lub aby zaprzestać żywienia tych chorych i podawania im płynów i w ten sposób spowodować zgon.

Sędziowie w stanach Michigan i Washington uznali, że zapewniona w Konstytucji USA
ochrona obywatela przed nadmierną ingerencją władz gwarantuje również swobodę popełnienia samobójstwa

("Kto pomaga drugiemu skorzystać ze swobód konstytucyjnych,
nie może być karany").

Wobec tego sędziowie ci obalili prawa stanowe zabraniające pomocy w samobójstwie.

Te orzeczenia zostały uchylone przez Sąd Apelacyjny w obu wypadkach, ale precedensy zostały ustanowione.



USA 3. Stan Oregon

W amerykańskim stanie Oregon przyjęto w 1996 r. w drodze referendum ustawę "o śmierci z godnością", umożliwiającą eutanazję,
Sąd federalny unieważnił ją jako niezgodną z konstytucyjną gwarancją równości wobec prawa.

W stanie Oregon nadal istnieje możliwość poproszenia lekarza o wypisanie śmiertelnej dawki leków, które następnie chory zażywa w momencie, gdy cierpienie staje się nie do zniesienia



USA 4. Eutanazja w Oregonie (1998 r.)

Chora na raka 80-letnia kobieta z Portland w stanie Oregon odebrała sobie życie z pomocą lekarza i w pełnym majestacie prawa swego stanu.
Zażyła przygotowaną fachowo dawkę barbituranów zmieszanych z syropem i popiła szklanką koniaku.
Przed śmiercią nagrała na taśmie wyjaśnienie, że samobójstwo popełnia świadomie, nie chcąc już dłużej cierpieć.

Jej przygotowania do śmieci były szeroko relacjonowane w formie filmu dokumentalnego.
Sama śmierć odbyła się w zaciszu domowym przy obecności części rodziny ale bez kamer.

Samobójczyni skorzystała z obowiązującego tylko w stanie Oregon prawa do eutanazji, dokonywanej jednak zupełnie inaczej niż stosuje to słynny dr Jack Kovorkian z Milwaukee. Death with Dignity Act,
ustawę obowiązującą w Oregonie a zezwalającą na godną śmierć, zatwierdzono w rezultacie dwukrotnego głosowania powszechnego wyborców.

Lekarz może współuczestniczyć w akcie eutanazji na żądanie osoby nieuleczalnie chorej, której pozostało sześć miesięcy życia.
Jego udział może polegać wyłącznie na przepisaniu śmiertelnej dawki leków; nie wolno mu ich podawać.

źródło : Rzeczpospolita - Prawo
 

1. Eutanazja zakazana, ale praktykowana (1996 r.)

W duńskich szpitalach przeprowadza się eutanazję na szeroką skalę.
Przed kilkoma miesiącami głośno było na temat praktyk stosowanych przez lekarzy szpitala w Gentofte, na przedmieściach Kopenhagi. Osiemdziesięcioletnia pacjentka zmarła wskutek aplikowania jej dużych dawek morfiny.

Kiedy rodziny dwóch innych pacjentów zmarłych w tym samym szpitalu w podobnych okolicznościach wystąpiły ze skargą, sprawą zainteresował się prokurator. Śledztwo jednak umorzono po odrzuceniu skargi przez specjalny organ rozpatrujący odpowiedzialność lekarzy.

Wykładowca prawa karnego na uniwersytecie w Kopenhadze, Joern Vestergaard, wyraża na łamach dziennika "Politiken" pogląd, że afera z Gentofte jest jedynie wierzchołkiem góry lodowej. Prof. Vestergaard przewodniczy zespołowi roboczemu, który ma opracować raport w tej sprawie.


źródło : Rzeczpospolita - Prawo

Dania 2.

Przed miesiącem (2001 r)prasa światowa doniosła o przypadku,
który, jak pisano, może stać się punktem zwrotnym w historii eutanazji.
18-letni sparaliżowany, lecz z jasnym umysłem Duńczyk zwrócił się do sądu o dokonanie na nim eutanazji,
jeśli przestanie móc podnosić i opuszczać powiekę: jedyny ruch, który był zdolny wykonać.

Po raz pierwszy w nowożytnym sądownictwie europejskim wymiar sprawiedliwości
przystał na zadanie śmierci człowiekowi nie za zbrodnie lecz z powodu jego cierpienia.
Chłopak nie chciał być żyjącym nieruchomym słupem, bez żadnej komunikacji ze światem zewnętrznym i sąd uznał, że byłoby okrucieństwem nie zadośćuczynić jego woli.

 

1. Kontrowersje wokół decyzji o dopuszczalności eutanazji

Wyrok heskiego Sądu Najwyższego, który zezwolił na dokonanie eutanazji w przypadku, gdy pacjent jest w stanie głębokiej i nieuleczalnej śpiączki, wywołał w Niemczech burzliwą dyskusję na temat udziału państwa w decydowaniu o życiu i śmierci człowieka.
Przewodniczący Konferencji Biskupów Niemieckich Karl Lehmann obawia się, że wyrok sądu we Frankfurcie nad Menem może spowodować lawinowy wzrost przypadków eutanazji.

Sąd podjął decyzję o odłączeniu będącej wstanie śpiączki 85-letniej kobiety od aparatury podtrzymującej życie.
Zdaniem sędziów takie byłoby życzenie pacjentki, gdyby mogła je wyrazić. Biskup Lehmann skrytykował werdykt i wyraził obawę, że w przyszłości zabijanie na życzenie nie będzie należeć do rzadkości.


źródło : Rzeczpospolita - Świat
 

1. Współczucie i żądanie jako okoliczność uprzywilejowana

W prawodawstwie polskim i niektórych krajów europejskich, jak np. Grecji, Norwegii, Szwajcarii czy Finlandii, eutanazja jest typem uprzywilejowanym w stosunku do zbrodni zabójstwa.
Oznacza to, że odebranie człowiekowi życia na jego żądanie i pod wpływem współczucia jest przestępstwem, lecz przyjmuje się łagodniejszą odpowiedzialność sprawcy niż w wypadku zabójstwa, czyli zagrożenie niższą karą.

Okolicznością uprzywilejowaną jest żądanie i współczucie, a niekiedy tylko samo żądanie.

Współczucie należy do motywów moralnie nienagannych, powszechnie akceptowanych, można zatem stwierdzić, że sprawca działał moralnie dobrze, chociaż moralnie niesłusznie.
To znane etyce stwierdzenie tłumaczy uprzywilejowanie dla eutanazji.
Karzemy, bo sprawca naruszył porządek prawny i etyczny, a więc działał moralnie niesłusznie, karzemy jednak łagodniej niż za zabójstwo, ponieważ motywem działania sprawcy jest współczucie, a zatem działał moralnie dobrze.

Oczywiście w wypadku braku realizacji znamion żądania i współczucia odpowiedzialność sprawcy przesuwa się na płaszczyznę odpowiedzialności za zabójstwo.


źródło : Prawo i Życie: 14/1999: Z bliska
 

1.

W dniu 30 kwietnia 1991 roku odpowiednia Komisja Parlamentu Europejskiego
w Strasburgu zaaprobowała projekt europejskiej ustawy,
mającej prawnie sankcjonować możliwość dokonywania eutanazji.

Przewidziano w nim prawo domagania się eutanazji przez osoby nieuleczalnie chore,
w chwili kiedy uznają one swe życie

" za pozbawione jakiejkolwiek godności ".

Krytycy projektu, szczególnie europejscy biskupi katoliccy, ostrzegają,
że bezzasadne rozróżnienie pomiędzy życiem ludzkim "godnym" a "niegodnym" trwania,
mogłoby w konsekwencji objąć np. osoby chore umysłowo, niepełnosprawne,
zepchnięte na margines społeczny, a w niektórych społeczeństwach
po prostu ludzi uznanych za "bezużytecznych".

 

 

Z poważaniem

Nobody64

 

 

Dr Jack Kevorkian - "Doktor Śmierć"

.... Jeśli pośród naszych Gwiezdnych dróg, Pośród nieskończonych tras ....
.... Gdzieś istnieje jeden Wieczny Bóg, To na imię ma on: Czas ....

 

 


 

Dr Jack Kevorkian - "Doktor Śmierć"


Amerykańskim pionierem w dziedzinie eutanazji był dr Donald Stoner,
zwierzchnik lekarzy odbywających szkolenie w jednej z klinik ginekologiczno-położniczych,
który w 1957 roku popełnił samobójstwo.
Stoner położył się na kozetce, zostawił dla lekarza, który będzie stwierdzał zgon,
krótką notatkę zawierającą nazwy środków, jakie zastosował, a następnie podłączył sobie kroplówkę.
Zawierała pentothal, szybko działający barbituran używany przez anestezjologów do usypiania pacjentów podczas operacji.
Następnie do gumowej rurki pierwszej kroplówki podłączył drugą, zawierającą dużą dawkę kurary
- środka, który paraliżuje wszystkie mięśnie, nie wyłączając przepony i mięśni klatki piersiowej -
i podłączył timer, tak aby druga kroplówka zaczęła spływać mu do żyły dopiero w chwili, gdy będzie uśpiony.

Tę samą lub nieco ulepszoną metodę wykorzystuje wielu zwolenników eutanazji do uśmiercania nieuleczalnie chorych pacjentów.

Doktor 
Jack Kevorkian (z lewej) podaje do podpisania 73-letniemu pacjentowi 
Donaldowi O'Keefe zgodę na dokonanie eutanazji Największym doświadczeniem w tej dziedzinie i szczególną "sławą" cieszy się Dr Jack Kevorkian, "Doktor Śmierć" (na zdjęciu z lewej). Użył on przy swoim pierwszym "eksperymencie" urządzenia bardzo podobnego do aparatury Stonera, przy czym zamiast kurary posłużył się chlorkiem potasu, który w odpowiedniej dawce i podany odpowiednio szybko jest równie śmiercionośny. Kevorkian jest zbliżającym się do siedemdziesiątki emerytowanym anatomopatologiem, przez większość swojego zawodowego życia mającym do czynienia ze zwłokami, a nie z żywymi pacjentami.
Kevorkian przyznał się ostatnio, że od 1990 do początku 1998 roku asystował przy 99 samobójstwach swoich pacjentów.



W pierwszych miesiącach 1998 roku Izba Reprezentantów stanu Michigan w USA
zatwierdziła projekt ustawy zakazującej asystowania przy samobójstwach.



Tym samym dr Kevorkianowi odebrano możliwość dokonywania dalszych eutanazji.
Jednak oświadczył on w odpowiedzi na oficjalny zakaz stanowy, że potrafi oddalić zarzuty podczas rozprawy sądowej.
Według informacji podanej w marcu 1998 przez agencję Reutera, do chwili rozpoczęcia procederu Kevorkiana,
prawo stanu Michigan nie uściślało kwestii asystowania przy dokonywaniu samobójstw, ponieważ nie było takiej potrzeby.
Na skutek wielokrotnych, bezskutecznych prób położenia kresu praktykom Kevorkiana, powstała konieczność stworzenia ścisłej ustawy.
Republikański senator William Van Regenmorter - jeden z inicjatorów takiej ustawy - uważa, że nowe prawo stanowe niedługo wejdzie w życie, a sędziowie otrzymają jednoznaczne przepisy w tym względzie.

Dr Kevorkian był już trzykrotnie uniewinniany z powodu luk prawnych.
Jego ostatni proces odbył się w 1996 roku.


2001 rok ?

Pomimo obowiązywania ustawy zakazującej asystowania przy samobójstwach dr Kevorkian pomógł kolejnemu nieuleczalnie choremu człowiekowi.
Do dra Kevorkiana zwróciła się z prośbą o pomoc najbliższa rodzina chorego poddając się usilnym prośbom ciężko chorego, cierpiącego człowieka, który w Kevorkianie widział jedyna możliwość skutecznej pomocy w cierpieniu .

Dr Kevorkian zastosował tlenek węgla, który w efekcie spowodował śmierć i koniec niewyobrażalnego cierpienia.

W procesie sądowym dr Kevorkian został oskarżony o pomoc w samobójstwie.
Obrona wykazała, że prawdziwą i jedyną motywacją była chęć ulżenia w cierpieniu a nie chęć spowodowania śmierci.
Przysięgli podzielili ten pogląd i jednogłośnie uznali dra Kevorkiana za niewinnego.

Okazało się, że nowa ustawa o zakazie pomocy w samobójstwach jest bezsilna w starciu  z życiowymi realiami, z bólem i cierpieniem umierających ludzi.
Często prawo, które wygląda pięknie w zaciszu gabinetów, staje się bezsensownym przepisem, gdy trzeba je zastosować w realnym życiu.
Tak było i tym razem.


Po zakończeniu tego procesu rzeczona ustawa została uznana
za ustawę zbyt bardzo ograniczającą wolność osobistą człowieka
i jako taka została uznana za niezgodną z konstytucją.
Obecnie (2003 r.) ustawa o zakazie asystowania przy samobójstwach

prawdopodobnie przestała już obowiązywać !!!

Stan Michigan przeciwko Doktorowi Śmierć


W stanie Michigan obowiązuje od 1 września 1998 r.prawo zakazujące pomocy w samobójstwie. Eutanazja jest przestępstwem, a za jej popełnienie grozi kara do pięciu lat więzienia lub 10 tys. dolarów grzywny.

Nowe prawo powstało głównie jako reakcja na działalność doktora Jacka Kevorkiana, lat 70, znanego światu jako Doktor Śmierć.
Poczynając od 1990 r. pomógł on w zakończeniu życia 120 śmiertelnie chorym na ich życzenie. W tym czasie prokuratorzy stanowi próbowali czterokrotnie skazać Kevorkiana za łamanie prawa, na podstawie tymczasowej decyzji prawnej zakazującej pomocy w samobójstwie.
Czterokrotnie też ława przysięgłych zwolniła Doktora Śmierć z odpowiedzialności karnej za akty eutanazji, powołując się na prawo lekarza do ulżenia pacjentowi w trudnym do zniesienia cierpieniu.

Wprowadzając surowe kary za eutanazję, stan Michigan przyłączył się do grupy 35 stanów, których systemy prawne zwalczają eutanazję.

Jedynym stanem, wktórym lekarz może wmajestacie prawa pomóc umrzeć cierpiącemu pacjentowi, jest Oregon.
Choć lekarze czynią to niechętnie, już osiem razy skorzystali tam zustawy Death with Dignity Act (prawo do umierania zgodnością) .


źródło : Rzeczpospolita - Prawo


PS. W związku z tym , że ustanowione prawo zbyt daleko ograniczało wolność osobistą człowieka zagwarantowaną Konstytucji, aktualnie (2003 r.) prawdopodobnie przestało juz obowiązywać.

Śmierć na ekranie - Krytyka drastycznego pomysłu Kevorkiana


Burzę protestów wywołało pokazanie w telewizji relacji z uśmiercania przez Jacka Kevorkiana nieuleczalnie chorego pacjenta. Osławiony "dr Śmierć" przekazał taśmę wideo telewizji CBS, twierdząc, że chce być aresztowany za eutanazję, aby dowieść, iż nie powinna ona być traktowana jako przestępstwo ani potępiana moralnie.

Prokuratura stanu Michigan, gdzie działa Kevorkian, waha się jeszcze z decyzją, jak potraktować czyn emerytowanego patologa, który pomógł już ponad 130 osobom w popełnieniu samobójstwa, dając i m do dyspozycji wynalezioną przez siebie maszynę do wstrzykiwania trucizny za naciśnięciem guzika.
Na konferencji prasowej w poniedziałek prokurator David Gorcyca nazwał krok Kevorkiana "nieuczciwą sztuczką obliczoną na reklamę".
Oświadczył jednak, że chociaż "wygląda na to, iż popełniono zabójstwo", urząd prokuratorski "nie podejmie na razie pochopnej decyzji" a resztowania Kevorkiana.

W niedzielę makabryczne widowisko zaprezentowała CBS w popularnym programie "60 minutes".
Na wideo widać dotkniętego chorobą Lou Gehriga (schorzenie układu nerwowego paraliżujące stopniowo wszystkie mięśnie) 52-letniego Toma Youka, siedzącego na wózku inwalidzkim.
Kevorkian podsuwa mu do podpisu zgodę na uśmiercający zabieg, który Youk podpisuje. Pyta go potem, czy chce jeszcze przemyśleć swą decyzję. Chory potakuje. Doktor wyjaśnia, że już po dwóch dniach otrzymał telefon od brata Toma Youka, w którym ten poprosił go, aby "już tego wieczora" przyjechał i zakończył życie chorego, ponieważ nie chce on dłużej cierpieć.

Sfilmowano także moment, gdy Kevorkian daje pacjentowi zastrzyk w przedramię. W rozmowie z reporterem podczas oglądania wideo doktor wyjaśnia, że wstrzyknął Youkowi najpierw preparat usypiający go, potem środek odcinający dopływ tlenu do płuc, a wreszcie trzeci - zatrzymujący pracę serca.

Program wywołał liczne protesty. Jeden z najbardziej prominentnych duchownych katolickich, kardynał z Filadelfii, Anthony Bevilacqua, ocenił: "Był to wieczór hańby.
Dziennikarstwo osiągnęło dno. " Program potępił także arcybiskup Nowego Jorku, kardynał John O'Connor.

Kevorkian i telewizja CBS znaleźli jednak obrońców. Derek Humphry, przywódca Hemlock Society i znany orędownik "prawa do umierania", oświadczył: "Kevorkian musiał wystąpić publicznie, aby przeforsować swoje racje. "

"Dr Śmierć" już czterokrotnie stawał przed sądem pod zarzutem nielegalnej pomocy w popełnieniu samobójstwa. Trzy razy został uniewinniony, raz proces zakończył się bez werdyktu z powodu niedopełnienia formalności prawnych.


źródło : Rzeczpospolita - Świat


Z poważaniem

Nobody64

Moja opinia o Eutanazji

.... Jeśli pośród naszych Gwiezdnych dróg, Pośród nieskończonych tras ....
.... Gdzieś istnieje jeden Wieczny Bóg, To na imię ma on: Czas .... 

 Moja opinia o Eutanazji
Prawo do Eutanazji w różnych krajach
Dr Jack Kevorkian - "Doktor Śmierć"
Takie jest życie
Kilka linków

Kiedy człowiek nie ma już  n i c z e g o  przed sobą poza

c i e r p i e n i e m

wtedy powinien mieć prawo do powiedzenia :

"K o n i e c".

WITAM

Jestem zwolennikiem
wprowadzenia prawa do eutanazji, w tym prawa do eutanazji dla osób,
będących w przewlekłej depresji i innych przewlekłych zaburzeniach psychicznych , 
w których człowiek zachowuje zdolność do (nawet czasowej) oceny przebiegu swoich zaburzeń.

Uważam, że jest to jedno z podstawowych praw człowieka, podobnie jak prawo do życia.

Każdy podejmuje decyzje we własnym sumieniu i w zgodnie z wyznawanym światopoglądem

Marzymy o spokojnej i bezbolesnej śmierci w czasie snu we własnym łóżku,
ale życie uczy, że tylko niewielu z nas może liczyć na taką łaskę Boga lub losu.

Pamiętajmy,
że każdy z nas może ulec wypadkowi
lub zachorować na nieuleczalną lub ciężką, przewlekłą chorobę.

Pamiętajmy, 
że będąc sparaliżowanym z respiratorem oddychającym za nas
nie będziemy mogli powiedzieć, ze chcemy umrzeć

Pamiętajmy, 
że nawet mogąc mówić, unieruchomieni i skazani na opiekę
nie będziemy mieli żadnej siły przebicia prosząc o swoją eutanazję.

Pamiętajmy, 
że nasza męka w całkowicie sparaliżowanym ciele może trwać 10-20-30 lat.

Pamiętajmy, 
że ciężkie choroby to straszliwy ból,
którego często nie można uśmierzyć żadnymi środkami przeciwbólowymi,

ale nie tylko...... 

W raku jelita grubego możemy np. wymiotować kałem, dusić się własnymi odchodami, ...,
W większości chorób w stadium terminalnym występują znaczne trudności w oddychaniu.
Próbujemy zaczerpnąć powietrza, ale zarówno płuca jak i układ krążenia są już niewydolne.
Środki p-bólowe (typu : morfina i inne) skutecznie łagodzą ból,
ale (co często jest ukrywane) powodują znaczne trudności w oddychaniu.
W końcu pozostaje nam wybór ;
śmierc w bólu albo śmierc bezbolesna ale z uczuciem duszności ....

Najczęściej jednak i dusimy się, i odczuwamy ból ...
Umieramy w straszliwych mękach przez wiele dni ........ ,

Będąc w takim stanie nie wywalczymy już prawa do godnej śmierci bez męczarni .
Wtedy , niestety, jest już za późno. 

Walka o prawo do eutanazji jest możliwa głównie wtedy, gdy jesteśmy w pełni sił
i mamy na tyle wyobraźni, że potrafimy przewidzieć ,
jak może wyglądać nasze życie, gdy los "podstawi nam nogę".
i zabezpieczymy się (prawnie) dużo wcześniej.

Śledzimy walkę chorych ludzi w różnych krajach o zgodę na eutanazje.
Czy naprawdę wierzymy, że w naszym kraju taka walka (w sensie prawnym) będzie możliwa ?
A jeżeli nawet, to czy będzie możliwa do przeprowadzenia z poziomu szpitalnego łóżka ??
I czy będzie nas na to stać ??

Uchwalmy prawo do eutanazji teraz i śpijmy spokojnie

bo zapewne nigdy nie będziemy z niego korzystać
a gdy już dojdzie do jakiejś nieszczęśliwej sytuacji to będziemy mogli
w spokoju zastanowić się nad dalszą drogą postępowania.
Nie będziemy zdani na moralne oceny ludzi, którzy nie czują naszego bólu i beznadziei,
a ich światopogląd często znacznie różni się od naszego.


Wiem,

że prośba o prawo do eutanazji dla ludzi chorujących na przewlekłą, lekooporną depresje
może wzbudzać pewne kontrowersje, ale ja wiem, o czym mówię.

Choruję na taką postać depresji od 7 lat a znam ludzi, którzy męczą się już 10-20 lat.
Ich życie (podobnie jak moje) to ciągłe hospitalizacje,
(choć z czasem pobyty w szpitalu stają się bezsensowne)
próby samobójcze i brak jakiejkolwiek nadziei i marzeń.

Jest to życie na tabletkach, które pozwalają na kilka godzin pustego patrzenia w "ścianę"
a gdy przestają działać rozpoczyna się paniczny lęk przed życiem, ludźmi,...

Człowiek "wyje" z bólu.
Nie fizycznego, ale psychicznego, który wypełnia jego całą świadomość.

Potem znowu tabletki, które mniej lub bardziej skutecznie ogłupiają na kolejne kilka godzin
a czasami dają ukojenie w postaci snu.
Mijają dni, lata, życie a jedyne szczęście tych ludzi to sen, naturalna śmierć lub udane samobójstwo.

Przewlekła Depresja 
to degradacja psychiczna i fizyczna, która powoduje,
że człowiek stacza się na dno ludzkiej egzystencji, często kończąc na "śmietniku życia".

Najtragiczniejsze 
w tej chorobie jest to, że człowiek zdaje sobie sprawę ze swojego stanu
wie, że nie ma już żadnej nadziei,
wie, że życie dla niego już się skończyło
i jest tylko obciążeniem dla rodziny i społeczeństwa

Po kilku-kilkunastu latach choroby,
po utracie dorobku życia, w wieku 40-50 lat
nawet "cudowne" wyleczenie nie jest juz niczym ekscytującym.

Życie tego człowieka juz minęło i nikt go nie zwróci :( 

Taki człowiek planuje różne sposoby samobójstwa,
ale często nie ma już energii, aby je skutecznie zrealizować.
Lata bezskutecznego leczenia odebrały mu wszelką nadzieję i siły,
staje się "świadomą rośliną"

błagającą o pomoc w zakończeniu życia 

Dziękuję wszystkim, którzy przeczytali ten mało optymistyczny tekst do końca.
To nie fantazja, to realne życie i moje i innych podobnych nieszczęśników :( .



Wielu specjalistów w Polsce i na świecie przyznaje,
że skuteczność farmakologicznego leczenia przewlekłej depresji endogennej
waha się na pograniczu efektu placebo ale żaden z nich
(mówię o warunkach Polskich, bo inne kraje zaczynają dostrzegać,
że człowiek ma prawo do decydowania o jakości swojego życia)
nie znajduje odwagi na publiczne opowiedzenie się po stronie zwolenników eutanazji.

Wielu z nich w prywatnych rozmowach stwierdza, że gdyby byli w takim stanie
to bez wahania popełniliby samobójstwo.
Zapominają o jednym; jak już będą w takim stanie to najprawdopodobniej
nie będą mieli energii aby skutecznie zakończyć życie
i sami zaczną błagać o eutanazję.

:(((

  
Jest tylko jedno pytanie ?

Jak długo trzeba sie męczyć aby uzyskać prawo do godnej śmierci ?

Całe Zycie ? :(

:((( Pozdrawiam :(((

 

Z poważaniem

Nobody64


 jeżeli otworzyła Ci się sama ramka to to jest powrót do strony głównej

 

http://groups.yahoo.com/subscribe/melancholja%20:))">
Zapraszam do grupy melancholja :))
Powered by groups.yahoo.com